Punktualnie o godzinie 10.00 w sali gimnastycznej I LO im. Kazimierza Wielkiego w Łęczycy rozpoczęła się inauguracja nowego roku szkolnego 2025/2026, w której uczestniczył Starosta Powiatu Łęczyckiego - Janusz Mielczarek, przewodnicząca Rady Rodziców - Agnieszka Urbańska, dyrektor I LO - Magdalena Mroczkowska, Nauczyciele, Rodzice i Uczniowie naszego liceum. Szczególnie ciepło i uroczyście powitano pierwszoklasistów, którzy złożyli ślubowanie na sztandar szkoły i zostali oficjalnie przyjęci w poczet uczniów I LO. Starosta i Dyrektor I LO życzyli uczniom osiągnięcia najwyższych wyników w nauce, maturzystom stuprocentowej zdawalności, a pierwszoklasistom gratulowali wyboru szkoły, w której znajdą nie tylko przyjaciół, ale także otrzymają szanse rozwoju swoich zainteresowań i zdobywania nowej wiedzy i umiejętności. W części artystycznej wystąpili Patrycja Kowalczyk i Rafał Szmaja, a uroczystość przygotowali i prowadzili Milena Michałkiewicz, Wiktoria Trzonkowska i Hubert Olczak.






We wtorek, 16 września młodzież naszej szkoły uczestniczyła w uroczystości odsłonięcia muralu, który znajduje się na ścianie bloku mieszkalnego w Łęczycy (ul. Bitwy nad Bzurą 26). Mural upamiętnienia 1 Dywizjonu Lotniczego z Leźnicy Wielkiej.
Uroczystość odbyła się z udziałem pododdziałów Garnizonu Łęczyca. Podczas wydarzenia przedstawiono historię Jednostki Wojskowej, a także wykonano pieśni żołnierskie.
Cześć i chwała Bohaterom!


















W dniach 07 – 13.09.2025 młodzież naszej szkoły uczestniczyła w wycieczce do Włoch. W programie wycieczki mieliśmy wiele ciekawych miejsc do zwiedzania oraz naukę języka włoskiego. Baza noclegowa była w przepięknym miasteczku Lido di Jesolo.
Pierwszy dzień spędziliśmy w Wenecji. Na plac św. Marka płynęliśmy statkiem, następnie przemierzaliśmy uliczki Wenecji wraz z przewodnikiem. Wenecja jest znanym na całym świecie ośrodkiem turystycznym i kulturalnym. Ze względu na swoją architekturę oraz nietypowe położenie znajduje się na Liście światowego dziedzictwa UNESCO. Bywa określana najpopularniejszym ośrodkiem turystycznym Włoch.
Kolejne dni upłynęły nam na zwiedzaniu Padwy. Miasteczko, to obowiązkowy punkt na trasie każdej wycieczki udającej się do Włoch. Miejsce jest ciekawe i ma wiele do zaoferowania. Jest trzecim co do wielkości miastem pod względem liczby ludności w regionie po Wenecji i Weronie. Podczas spaceru po Padwie odkryliśmy kolejne fascynujące zabytki oraz liczne atrakcje.
Vicenza, to miejsce, w którym można się zrelaksować i na chwilę przenieść do krainy niesamowitej, renesansowej architektury. Do Vicenzy wpada się, aby na chwilę, niejako pozostając na głównym szlaku, odnaleźć święty spokój z dala od tłumów, za to blisko autentycznego, włoskiego życia w czystym, uporządkowanym i eleganckim mieście.
W drodze powrotnej mieliśmy okazję zwiedzić starówkę w Wiedniu. Wiedeń bardzo przypadł nam do gustu i planujemy tam powrócić…
Włochy zachwyciły nas swoją architekturą, bogatą historią oraz smakami kuchni włoskiej.



Kolejny już raz przedstawiciele uczniów I Liceum Ogólnokształcącego w Łęczycy uczestniczyli w Łęczyckim Narodowym Czytaniu zorganizowanym przez: Miejską i Powiatową Bibliotekę Publiczną w Łęczycy, Zespół Placówek Edukacyjno-Wychowawczych w Łęczycy oraz Centrum Rozwoju Edukacji Województwa Łódzkiego w Zgierzu – Biblioteka Pedagogiczna w Łęczycy. Uczniowie: Julia Jabłońska z klasy III B i Huber Olczak z klasy IV A pod kierunkiem Pana Grzegorza Wasiaka przypomnieli wszystkim uczestnikom postać Jana Kochanowskiego, a uczennice klasy IV A Patrycja Piotrowska i Julia Witczak zaprezentowały „Pieśń X”.
Tegoroczna edycja Narodowego Czytania sprawiła, że uczestnicy wydarzenia przenieśli się w cień czarnoleskiej lipy, a urok poezji Jana Kochanowskiego skłonił wszystkich do refleksji o radości, szczęściu, a także cierpieniu, jakich doświadcza się w życiu.







Już po raz trzeci w wyjątkowy i niezapomniany sposób kończymy mijający rok szkolny.Tym razem wyruszyliśmy w Gorce. Nasza przygoda trwała od 9 do 13 czerwca 2025 roku. Po kilkugodzinnej podróży pociągiem dotarliśmy do Chabówki skąd marszem udaliśmy się do Rabki Zdrój na obiad. Dalej poruszając się Głównym Szlakiem Beskidzkim im. Kazimierza Sosnowskiego zameldowaliśmy się w Bacówce na Maciejowej - Schronisko PTTK (852 m n.p.m.). Nagrodą za trud pokonania 10 km był widok na Tatry i Babią Górę. Wieczór spędziliśmy jak na turystów przystało przy ognisku.
Kolejnego dnia pokonaliśmy podobny dystans. Po drodze odpoczywaliśmy w Schronisku PTTK im. Czesława Trybowskiego na Starych Wierchach (968 m n.p.m.), zaś spragnieni ruchu grali w piłkę. Można by tak długo wygrzewać się w słońcu, ale przed nami był jeszcze główny cel wędrówki. Jeszcze trochę wysiłku i ... kolejny szczyt Korony Gór Polski (1310 m n.p.m.) zdobyty! Trochę szkoda, że przejrzystość powietrza nie była idealna, ale góry to nie tylko piękne widoki. Ale o tym za chwilę. Jeszcze tylko posiłek i zakwaterowanie w Schronisku PTTK im. Władysława Orkana na Turbaczu i dla podkręcenia licznika kilometrów odbyliśmy spacer do Ołtarza Szałasowego powstałego w 2003 roku.
To tutaj na miejscu dawnego szałasu pasterskiego 17 września 1953 Karol Wojtyła, odprawił mszę świętą dla grupy młodzieży akademickiej, z którą wędrował po Gorcach. Zatem góry to również natchnienie, które było inspiracją do napisania przez Jana Pawła II Tryptyku Rzymskiego, którego fragment zatytułowany „Źródło” brzmi:
„Zatoka lasu zstępuje
w rytmie górskich potoków...
Jeśli chcesz znaleźć źródło,
musisz iść do góry, pod prąd.
Przedzieraj się, szukaj, nie ustępuj,
wiesz, że ono musi tu gdzieś być (...)”.
Wcześniejsze prognozy pogody na środę jak nigdy sprawdziły się idealnie. Rankiem Turbacz zalewał się rzęsistymi łzami. Na szczęście deszcz powoli ustępował. Szlak pozostawał jednak błotnisty i śliski o czym przekonało się kilka osób podczas stromych zejść. Nawet ostrożność nie pomogła i ... gleba zaliczona. Co dla jednych było pechem, w innych wzbudzało odrobinę współczucia i nieco więcej śmiechu. Wędrując w dobrych humorach w końcu dostrzegliśmy taflę Jeziora Czorsztyńskiego oraz Trzy Korony położone na terenie Pienińskiego Parku Narodowego, utworzonego 1 czerwca 1932 roku, jako pierwszy park narodowy w Polsce. Po przejściu ponad 17 km dotarliśmy do Hubki. Obiad tego dnia smakował nam wyjątkowo. Ostatnie 10 km do Czorsztyna pokonaliśmy busem. Krótki odpoczynek i jeszcze przed snem, niestety tylko przez dziurkę od klucza zerknęliśmy na ruiny zamku w Czorsztynie. W blasku truskawkowego księżyca spędziliśmy wieczór w oczekiwaniu na pełen nowych wrażeń kolejny dzień.
Czwartek spędziliśmy na rowerach. Przejechaliśmy, a w zasadzie zjechaliśmy wschodnim brzegiem Jeziora Czorsztyńskiego do zapory, a następnie lewym brzegiem Dunajca po polskiej stronie dotarliśmy do Sromowców Niżnych. Po przekroczeni rzeki zawitaliśmy na Słowacji, gdzie zwiedziliśmy Czerwony Klasztor, będący symbolem kultury religijnej Spiszu. Zjazdy, podjazdy, panorama Tatr Słowackich towarzyszyły rowerzystom ocierającym pot z czoła, łzy z oczu i wypluwającym muszki z ust. Co to była za walka z własnymi słabościami! Chwilę wytchnienia przyniosło zwiedzanie Zamku w Niedzicy, twierdzy obronnej z XIII w.
A później, oj, działo się! Tę wyprawę wszyscy będą pamiętać do końca życia i to z różnych powodów. Niektórzy nawet cytując: „nieco się rozpuścili”, na szczęście „w granicach rozsądku” podczas zjazdów. Uff, obyło się bez awarii rowerów, a przed wszystkim wypadku. Ostatni kilometr całej trasy Velo Corsztyn wszyscy pokonali prowadząc jednoślady. Podjazd był 7 stopniowy. Pomimo zmęczenia wieczór spędziliśmy piekąc kiełbaski na ognisku.
W piątek w drodze powrotnej zatrzymaliśmy się w Krakowie. Pozostawiwszy bagaże w przechowalni zwiedziliśmy Barbakan oraz zachowany fragment murów miejskich otaczający niegdyś obszar całego Krakowa - obecnie Stare Miasto. W drodze na Wawel zgięliśmy kolana w kościele pw. Świętych Apostołów Piotra i Pawła oraz przylegającym kościele św. Andrzeja. Na wawelskim wzgórzu zwiedziliśmy Bazylikę archikatedralną św. Stanisława i św. Wacława, miejsce koronacji królów Polski i ich pochówku, gdzie spoczęli również wodzowie, przywódcy polityczni i wieszcze narodowi. Na koniec wstąpiliśmy do Bazyliki Mariackiej. Jeszcze tylko podróż pociągiem i wróciliśmy do codzienności.
Szybko minęło nam tych pięć cudownych dni, do których będziemy z przyjemnością wracać we wspomnieniach.

















Strona 13 z 131
Ta strona wykorzystuje pliki Cookies. Jeżeli nie wyrażasz zgody na ich zapisanie na Twoim komputerze, zablokuj te pliki w ustawieniach swojej przeglądarki lub opuść stronę. Dodatkowa nformacja na stronie wikipedia.org. | |
| Akceptyjesz pliki Cookie? TAK | |